sobota, 29 listopada 2014

rozdział 4

Wstałam z łóżka i ubrałam swoje cudowne ubranie i włożyłam co potrzebowałam do małej
torby. Wzięłam ją i wyszłam na dwór gdzie na mnie czekali na mnie wszyscy. Mój koń
był przywiązany do drzewa. Podeszłam do niego i od wiązałam 
go i powiesiłam broń przy siodle-Gotowa?- spytał Dawid -Tak- powiedziałam spojrzałam się na
niego -Dobra wsiadamy!- Krzykną Loki. Wsiadłam na mojego konia .
-No dalej Diament- Szepnęłam do konia, a on ruszył przodem.



*DWIE GODZINY PÓŹNIEJ
*NIALL POV

Podjechałem do dziewczyny i jechałem przez kilka minut koło niej.-Coś się stało?-
Spytała zwracając się do mnie -Eeeeeeee... no raczej nie- odpowiedziałem na jej pytanie
-To co jest?- zadała mi nowe pytanie
-No wiesz zastanawiałem się czy....- przerwałem na chwile
-czy.....?- pospieszyła mnie
-Czy mogła byś zdjąć maskę?- spytałem spoglądając na nią
-Nie- powiedziała oschle i odjechała, podjechała do Dawida.
Spojrzałem w dół i oraz posmutniałem.
-Ej stary co jest?-spojrzałem w stronę Harrego- Nic -spróbowałem się uśmiechnąć ale nic z tego
 nie wyszło- no przecież widzę- powiedział mój kumpel- ej no serio nic się nie stało- próbowałem dalej go
zwieść- mnie się nie da zwieść- namawiała mię do wyznania mu co mnie gryzie
-aaaa tylko chciałem...- 'powiedzieć czy nie powiedzieć czy nie'
-no co chciałeś?- pośpieszył mnie mój towarzysz
-.. chciałem tylko ją poznać bliżej- wyszeptałem
-Chciałeś zdobyć jej zaufanie?!- zadrwił ze mnie -Ja w przeciwieństwie do ciebie i reszty naszej gromady coś próbowałem- odpowiedziałem loczkowi -Dobra dobra. Nie gniewaj się stary-  próbował mnie uspokoić
-Ale dla czego odjechała ?- zapytał się -Bo zrobiłem bardzo głupi ruch- odpowiedziałem mu na pytanie
-A jaki to był głupi ruch?- dalej się dopytywał - poprosiłem żeby mi pokazała twarz- wyszeptałem nie słyszalnie . On tylko pokiwała głową. Jechaliśmy tak jakiś czas-Drużyna zobaczymy się w gospodzie- krzykną Loki i gdzieś pojechał. -Ej co wy na to żeby się ścigać do gospody?- wykrzyczał Harry


*KRISTAL POV 
-Ej co wy na to żeby się ścigać do gospody?- krzykną ktoś za mną
-Ja się zgadzam- odpowiedziałam  -Dobra- powiedzieli wszyscy.
Szturchnęłam łydkami diamenta, a on ruszył galopem. Jechałam najszybciej w pewnym momencie zwolniłam. Wyprzedzili mnie Harry, Lou i Dawid. Obejrzałam się i nikogo nie zauważyłam skręciłam w małą
dróżkę, która prowadziła w głąb lasu, ale była krótszą drogą do gospody. Usłyszałam za sobą odgłos kopyt
odwróciłam się i zobaczyłam człowieka ubranego na ciemno z chustą na twarzy
                   

[coś wy tym stylu
-Dawaj koniku - szeptałam do diamęta. Odwróciłam się w do tyłu i nikogo nie zobaczyłam .
Spojrzałam do przodu i uderzyłam się o gałąź złapałam łuk przed upadkiem i runęłam.
-Cholera- syknęłam łapiąc się za ramie .Przed moimi oczami zatrzymał się koń z niego zszedł człowiek. Po chwili podeszło do niego jeszcze czterech-Kogo my tu mamy- klękną przede mną.
Wziął moją twarz w ręce chciała zdjąć maskę, ale złapałam jego rękę i szybko wstałam. 
Syknęłam łapiąc się za obolałą rękę. -Oj coś cię boli?- zapytała przesłodzonym głosem .
Klasnął w ręce, a do mnie zaczęło podchodzić dwóch chłopaków. Za pasa wyjęłam mały nóż 
byli coraz bliżej. Podbiegłam do jednego i wbiłam mu nóż w udo.
 Krzyknął głośno 
i upadł na ziemię. Drugiego uderzyłam w twarz i wbiłam nóż w rękę.
Skończył jak pierwszy.- macie ją złapać - 
syknął .Następni podbiegli do mnie szybko i jeden uderzył mnie w brzuch a ten obok pchnął mnie na 
ziemie. Kopnęli mnie w żołądek. 
Po czym złapali mnie za ręce 
i podnieśli. Ten co moim zdaniem wyglądał na
ich szefa podszedł do mnie i zdjął mi maskę.
 Wiedziałam że moje protesty no nic by się zdały. Jego mina wyrażała zdziwienie po czym walnął 
mnie w twarz.-Po tylu latach ktoś w końcu cię znalazł, a tym kimś jestem ja i co ja teraz pocznę.
Może tak by się tobą zabawić ?- przygryzł płatek mojego ucha, Stałam opanowana ale 
w mojej głowie był ogromny mętlik.
jego ręka powędrowała do moich spodni po czym z brutalnościom wpił się 
w moje usta. Do głowy przyszedł mi genialny plan, Oddałam pocałunek i wyrwałam ręce 
wplatając je w jego włosy zaczął całować mnie po szyi. Rozluźnił się a ja go walnęłam go w krocze.
Podbiegłam do łuku i strzał oraz róg. Dmuchnęłam w róg. Po czym na ciągnęła łuk i wycofała w trójkę   ludzi  -Chcesz nas tym pokonać malutka? - drwiąc sobie ze mnie - Co mocniej mam ciebie skóra bo wiesz po tych tekstach to bym zabiła cię w sekundę-
Syknęłam w jego stronę -Ale podobało ci się - powiedział zbyt pewny siebie chłopak -w twoich snach. Jesteś obrzydliwy - Za sobą usłyszałam szelest liści. Spojrzałam w tamtą stronę szóstka koni a na nich jeźdźcy podobnie ubrani do mnie . 
Wyjęli miecze zeskakując z koni. Opuściłam łuk w 
duł. Do.mnie podbiegł Niall z Dawidem . Próbowałam  ukryć twarz , ale nic mi to nie dało -O mój Jezu -
Wymskło  się Niallowi- Czemu mi nie powiedziałeś? - spojrzał z wyrzutem na Dawida 
-Nie mogłem- spuścił głowę w dół  -Do jasnej Cholery o co tu chodzi ? .!- krzyknęła. Niall wstał i odszedł chciałam pójść za nim ale Dawid mnie przeżywał 
-Musi pobyć sam - szepnął 
------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Kolejny rozdział 
Bardzo was przepraszam że  nie było go tak długo 
ale będę się starała żeby udało mi się następny napisać na następny łikend 
Przepraszam jeszcze na błędy 
  
             

sobota, 1 listopada 2014

rozdział 3

Kristal *

Wyszłam za chłopakiem z małego pokoju. 
Szliśmy przez chwile korytarzem aż wyszliśmy na dwór 
gdzie ćwiczyli jacyś mężczyźni. Oni nie mieli maskę tak jak ja ale wyglądali podobnie z ubioru.
Dawid walnął się rekomendacja w głowę
-Niall ręka wyżej do zasłony. Harry miecz to nie zabawka- cala piątka Po patrzyli na nas
-Chłopaki to jest K. ..K. ..królowa-
Kórwa jaki idiotą trzeba być aby tak się zachować
Chłopaki klęski
-Dobra dobra bez wielkiego witam. OK ? -
Powiedziałam a w odpowiedz dostałam póki wanie głową.-Dobra chłopaki  marsz do ćwiczeń a ty... - wskazał na mnie - rób co chcesz - pokonała głową
  na znak zgody. Po chwili Dawida już nie było.
Poszłam pod drzewo i Zdjęłam kolczan  i położyłam
z łuk na ziemi. Po patrzyłam na chłopaków jeszcze chwile, a później zasnęła


*1 godzinę później
Obudziły mnie głosy.
-No no .. księżniczka zasnęła. Taki mały leń -
powiedział to lekko ochrypły  głos
-Ej a może zobaczmy kto jest pod maską ? -
zapytał jeden z nich.
Otworzyłam oczy i złapałam chłopaka za rękę.
O kręciła nas tak że ja stałam z tyłu jego pleców i trzymałam jego rękę pomiędzy łopatkami
-I co teraz zrobisz ? -zapytałam podniosłam jego rękę lekko wyżej. Zasyczał -Kórwa - ten blondynek
gdzieś pobiegł. Zaciekawiło mnie to więc Po patrzyłam na niego chwile. Moją ciekawość wykorzystał loczek. Przewrócił nas tak rzeczywiście ja Leżałam na plecach a on na mnie okrakiem siedział. - No i kto teraz jest górą? - zapytał drwiąc
żem nie - ja zawsze będę górą durniu- powiedziałam a do ręki wzięłam trochę piachu i żucia nim w jego oczy skręcił się przecierać oczy rękoma. Pchnął am go na ziemię i szybko wstałam podeszłam do niego i kopnęłam go w brzuch. Chciałam jeszcze raz go kopnąć ale mi się nie udało bo złapał mnie blondyn z Dawidem. Zaczęłam się szarpać ale nic to nie dało wiec się uspokoiłam. Poczułam jak poluzowali uścisk. Wykorzystała to i wydostać am się z ich uścisku chciałam dokończyć porachunki z mopem.
Jakieś ręce mnie opłaty w talii i podniosły nad ziemię. Zaczęłam kopać i się wyrywać
-uspokaja się proszę - powiedział to ktoś inny niż Dawid czy Loki. Uspokoiłam się jak na rozkaz. Chłopak położył mnie na ziemię. Odrazę się odwróciła żeby zobaczyć kto to był.
Zobaczyłam blondyna -Niall- wyciągną rękę w moją stronę -Eeeeeeeee....- Zaczęłam się jakaś. Po patrzyłam pytając na Dawida, a a ten tylko kiwną głową na znak zgody - Kristal- podałam ochoczo rękę - To jest Harry - pokazał na mop a z którym walczyła jeszcze przed chwilą - a to Zeyn Louis Liam - wskazał na resztę -silna jesteś jak na dziewczynę - powiedział to chyba Harry - a ty głośno szczeka jak na swoją rasę- odpowiedziałam na komplement. Poczułam rękę na moim ramieniu odrazę się odwróciła. Za mną stał nie kto inny jak Loki. - Chłopaki w sali narad za chwile,  a ty chodź zaprowadzi cię- Po kierowała się  za Loki  do sali narad . Po chwili przekroczyła próg małego pokoju na się roku był stulecia z różnego rodzaju map
Było mnóstwo regałów z książkami  taka mała biblioteka. Podeszłam do stołu zobaczyłam na jednej z map małą  niebieską kropkę Zaczęłam sprawdzać jak pada światła na tą  mapę że  widać taką  kropkę - To magia - usłyszałam za swoimi plecami - ta bo ja uwierzę w magię - pychę łam i dalej próbowałam znaleźć odpowiedź - ta niebieska to ty a więc tu jesteśmy- wskazał na mapie miejsce położenia kropki -a tu mamy dojść - wskazał na jakąś górę - Góra Śmierć? -zapytałam z nadzieją że  źle Po patrzyłam czy coś - tak - obawiałam się tej odpowiedzi - czy wy chcecie do cholery mnie zabić ? ! -wrzasnęłam - nie ale tu jest osobą którą  musisz zabić - powiedział spokojnym tonem Dawid - Dobra idąc dalej mamy przejść przez dolinę ciszy i ruiny gruncholdu.. - zatrzymała się na chwilę w mówieniu Zayn i wskazał drogę -... a później idziemy przez las cieni inaczej przez królestwo demonów.. teraz kawałek powiedział Harry, a Zayn dalej pokazywał na mapie drogę - ... przez polane hobbitów i jesteśmy pod górą - dokończył Niall -Acha spoko czyli ile potrawa podróż ? -  zapytałam z ciekawości
-tak około kilku miesięcy - dostałam odpowiedz ja tylko kiwną łam głową

-------------------------------------------------------------------------------------

Oto kolejny rozdział
Przepraszam was za to ze długo go nie było ale szkoła wymaga nauki ale zrobiłam to ten rozdział jest bardziej informacyjny ale specjalnie coś na sam początek dodałam i wyszło coś nawet nawet a wiec mam nadzieje ze się podoba i proszę komętować

piątek, 10 października 2014

Rozdział 2

Kristal stał pov


Obudził mnie był głowy. Leżałam na materacu
łóżka przez dziesięć dwadzieścia minut. Otworzyłam leniwie
oczy. Sprubowa łam się podnieść ale czyjaś ręką mnie powstrzymał. Spojrzałam na owo osobnika

Jest to wysoki brunet o ciemnych oczach w bardzo dziwnym stroju.
-Niech księżniczka odpoczywa - powiedział to bardzo spokojnie 
- Sorry ALE ŻE CO - krzyknęła zdezorientowany 
Po chwili sobie coś przypomniał 
-AAA  zapomniałem. Pani matka była królową tego świata...- powiedział to z małym uśmieszek na twarzy 
-Czeka czekaj , ale chyba pomyliłeś się bo moja mam jest sekretarką u mnie w szkole,  a tata 
uczy chemii. Wiec to jest nie możliwe.  A tak na dodatek to kim ty kora jesteś? !- powiedziałam trochę z pogardą w głosie 
-Ja jestem najlepszym magiem  i bylem najlepszym przyjacielem twojej mamy. A na imię mam Loki.-
Zaczęłam się cicho śmiać,  ale przestałam 
po chwili zaczął mówić dalej
-Twoja matka umarła  ratując ciebie z obiecuje człowieka którego kiedyś kochała, ale on zmienił się nie do poznania. Stał się czarnym panem.
Zatankować zamek twojej matki by stać się władców tego świata,  a potem obydwóch
Twoja matka oddała cie swej siostrze,  a potem kazała jej uciekać z tobą. Następnie zniszczyła wszystkie klucze do waszego świata opócz tego-
Wyjął za siebie mały kluczyk na sznurku.
-I tylko ja mogę się tam dostać- Nastąpiła cisza która trwała kilka minut muszę sobie to wszystko poukładać w głowie-Ale jak to ?  Czyli kto jest moim ojcem ?  ...-zdawałam różne pytania a on tylko czekał aż się USPOKOJENIE 
- JAK DO CHOLERY MAM STĄD  SIĘ WYDOSTAĆ ? -
wrzasnął strasznie głośno 
-Musisz pokonać czarnego pana. Wtedy stąd się wydostaniesz. Obiecuje.- patrzyłam na niego spodem łba- Ciekawe czemu tobie nie ufam? -
powiedziałam pod nosem do siebie 
-Obiecuje a moje obietnice zawsze są dotrzymywane. Będziesz musiała to zrobić ale co do tego musisz pamiętać że nie możesz pokazywać twarzy nikomu. Zrozumiałe? - spytał cicho 
-Dalej nie wierzę że do trzymasz danego słowa ale nie mam wyboru wiec muszę  spróbować . 
I nie pokaże nikomu twarzy .- powiedziałam zrezygnowana. -Idealnie ... DAWID!- wrzasnął strasznie głośno. Do pokoju wszedł trochę większy ode mnie chłopak o brązowych włosach i ciemnych oczach. 
Ubrany był w zielony płaszcz czarne spodnie i czarno bluzkę. Na rękach trzymał  podobny komplet plus maskę i łuk z kolczanem .
-No po co tak głośno stałem za drzwiami- Loki tylko przewrócił oczami - Oj tam oj tam -
Po patrzyłam dziwnie na dwójkę mężczyzn
-Przepraszam ale to jest pani - ukłon się
nisko i podał mi rzeczy. Okej to było
bardzo dziwne chyba od hmmm pomyślę chwilkę
a kórwa co tu myśleć nigdy nikt mi tak nie powiedział -Eeeeeeeee ... dzięki -powiedziałam nie pewnie zabierając od niego ubrania i sprzęt.
-Mam nadzieje ze umiesz strzelać z łuku ? -
zapytał tak z lekkim wahania , a ja tylko się wyprostowałam się dumnie- No oczywiście ze tak wygrywałam zawody- odpowiedziałam na wcześniej zadane mi pytanie -To idealnie. Kristal pamiętaj Dawid jako jedyny będzie znał wygląd twojej twarzy-
Poinformował mnie lekko się za smuciłam
-Ale dobra dobra teraz  woń mi stąd- powiedziałam strasznie poważna. Wyszli posłusznie zamykając drzwi.
Zdjęła bluzkę i spodnie założyłam na siebie czarną bluzkę z długim rękawkiem jest strasznie opisał. Potem założyłam tego samego koloru spodnie i tez były opisie. Następnie włożyła na nogi długie Skuza buty wiązane i założyłam ciemno zielony płaszcz.
Ostatnie co było to tylko założyć maskę podeszłam do niej i wzięłam w ręce. Srebrna z kawałkami złotymi maska. Założyłam ją  i podeszłam do lustra.
 No no nawet ładnie.
Podeszłam do łóżka i wzięłam do rąk długi łuk


-Wow...- tylko to mogłam powiedzieć
-No ooo też  taki chciałem -
Przestraszył am się złapałam jedną
strzałem i wycoelowałam  w osobę za
mną
-AAA... to tylko ja nie strzelaj- podniósł ręce w geście obronnym
-Dawid co ty kórwa tu robisz? ! - zapytałam wkurzony
-Ja? ! -
-Nie kórwa ja.- Po czekałam chwile jak chciał coś powiedzieć odrazę mu przerwała
-No chyba dużej logiki do tego nie trzeba żeby wiedzieć że ty? - zapytałam
- No wszystko jest możliwe , ale teraz choć
zobaczysz resztę drużyny



;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;
Wiem ze mnie nienawidzicie za to ze nie było tak długo rozdział ale ta dam teraz jest .
PROSZE  WRĘCZ BŁAGAM O KILKA KOMENTARZY PAMIĘTAJCIE TO MOBILIZUJE I TO BARDO




czwartek, 18 września 2014

następny rozdział

Następny rozdział będzie w niedziele albo w sobotę zaczęłam już pisać drugi rozdział .
Daje słowo  że go na pisze.

             !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! OBIECUJE!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

piątek, 12 września 2014

rozdiał 1

Moje życie nie jest takie łatwe jak się wydaje.
Obudziły mnie promienie słonica. No cholera! Jeszcze ten budzik! Nieeeee.
złe słonice zły budzik. -Dobra- zwlekłam się z łóżka.
Wzięłam koszulę i dżinsy


Poszłam do łazienki wzięłam prysznic umyłam włosy i ciało.
Wyszłam ubrana z łazienki i zeszłam na duł. Tam stała moja ciotka, a na
stole był talerz z kanapkami. Wzięłam jedną i pobiegłam do przedpokoju
założyłam moje buty i  wzięłam torbę do szkoły i wyszłam nic nie mówiąc.
Pewnie można pomyśleć że jak ciotka wzięłam mnie do domu to oznacza że będę
jej wdzięczna ale nie. zabrała mnie z Polski do Anglii. Szłam na piechotę do szkoły bo miałam
blisko. Po chwili byłam koło mojej szafki otworzyłam ją tajnym kodem który składał się z czterech cyfr.
Zadzwonił dzwonek na plastykę. JEJ. To nie taka sobie plastyka to zaawansowana plastyka.
Tak chodzę do szkoły plastycznej.Podeszłam do klasy i czekałam aż przyjdzie nauczycielka. Weszłam do klasy usiadłam na krześle w ławce .
nauczycielka weszła do klasy i zaczęła coś gadać. Oczywiście ja nie słuchałam tylko patrzyłam na obraz za oknem i rysowałam kwiat. Po chwili ktoś żucia we mnie kartką  odwróciła się popatrzyła i podniosła kartkę na której Było napisane
Ej brzydula co ty tam rysuje ?
pewnie znowu coś brzydkiego 
w jaki sposób się dostałaś co tatuś zapłacił
 oj twój walnie ty ojciec nie żyje  .
Do oczu zaczęły mi ciągnąć się łzy .
Nie wytrzymam znowu co ja takiego zrobiłam ?
Nie rozumiem ? Zaczęłam płakać wstałam i wybiegłam z klasy
słyszałam jak pani za mną krzyczy żebym wróciła.
Ale ja biegłam dalej nie mysląc o czym kolwiek
wbiegłam do lasu za szkołom biegłam przed siebie
płakałam do biegłam do miejsca .
Las się skończył wbiegłam na malutką plaze. Usiadłam i zaczęłam płakać jeszcze mocniej
Dlaczego? Dlaczego ja?
Co ja takiego tym ludziom zrobiłam?
Co mój ojciec im zrobił? No kórwa co?!
Załamałam się poczułam ukłucie w szyję od razu moja
ręka pobiegła do tego miejsca. W miejscu gdzie czułam ukłucie była strzałka.
Malutka. Poczułam się senna.
Moje powieki stały się cięższe.
Walczyłam, ale przegrałam zamknęłam oczy.
Potem była tylko ciemność...
 
 
~~perspektywa Nialla~~
 
 
Siedziałem z chłopakami na
 kanapie w luksusowym hotelu.
Pokój był ogromny

    

  -Ej chłopaki nudzi mi się- powiedział Louis
  -NOOOOOOO nie tylko tobie - odpowiedział mu Hazzy
  Wszyscy gadali ale ja tylko myślałem .... eee... no
  o niczym tak dokładnie. Wstałem i podszedłem do okna.
  Patrzyłem na widok pięknego lasu.
  -Ej co wy na to rzeby bujś do tego lasu- wskazałem na las za
  hotelem
  -Niall to głupie przecież wszystkie fanki za nami pujdą-  uświadomił mnie Liam
  - Ale nie. Jeśli wyjdziemy oknem-  usmiechnolem się i popatrzyłem na chlopakow
  -Dobra -Zgodzili się
  -to chodzicie- otworzyłem okno i wyskoczyłem po mnie chłopaki też wyskiczyli
  Poszliśmy do pięknego lasu.
  Szliśmy dróżkom posród krzaków i drzew.
  Ptaki pięknie śpiewały w pewnym momęcie doszliśmy do konica lasu.
  Zobaczyłem piękne jeziorko z plażom. Zatkało mnie jak i chłopaków.
  Na plży leżała nie przytomna dziewczyna.
  Jako pierwszy się otrząsnołem i podbiegłem do dziewczyny
  sprawdziłem jej puls. Ledwo wyczuwalny
  CHOLERA!!!
  Zobaczyłem biały blask z lewej strony.
  Popatrzyłem w stronę światło.
  Ono było coraz większe bałem się.
  Zbiełi wyszła postać wskazała na mnie palcem
  -Ty młodzięcze wes dziewczynę i chodzcie- powiedział głosem nieznającym
  sprzeciwu zrobiłem co mi kazał i poszedłem za nim.
  Chłopaki patrzyli się dziwnie na postać.
  - No chodzcie- powiedziałem i szłem dalej.
  Po chwili stałem koło postaci której twarzy rozpoznać się
  nie dało. Weszłem do tego niby portalu
  poczułem się dziwnie zabrakło mi siły upadłem już na ziemię
  z dziewczyną i koniec......


--------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
STRASZNIE PRZEPRASZAM  ja mam naprawdę ciężko w tej szkole
ale będę się starała żeby wszystko było regularnie jeszcze raz PRZEPRASZAM


                                               BŁAGAM O KOMENTARZE DAJOM
                    !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! DURZO SZCZĘŚCIA!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!     
 
             

poniedziałek, 11 sierpnia 2014

sorry

                                                                PRZEPRASZAM

Ja na kilka dni wyjechałam i po prostu zostaje w Holandii na kilka tygodni jak wrócę to napisze ten pierwszy rozdział. OBIECUJĘ JESZCZE RAZ PRZEPRASZAM  

środa, 6 sierpnia 2014


        
                                               

Kristal
"Dopóki walczysz jesteś zwycięzcą"



                                                 
Niall
                                                          
                                                       
                        "Nigdy nie przegap okazji żeby
                                powiedzieć komuś
                                    Kocham cię "
                                           


                                                       
Liam, Zayn, Louis, Harry
 

               "Nie płacz że coś się skończyło tylko
                   uśmiechnij się że ci się przytrafiło"


Dawid

        "Nigdy nie mów żegnaj ponieważ żegnaj            oznacza,że odchodzisz, a odejść oznacza
                                 zapomnieć  "

"Największą sztuką jest 
przejść przez
 piekło i nie stać się 
diabłem "









-------------------------------------------------------
postaram się jutro napisać pierwszy rozdział