piątek, 10 października 2014

Rozdział 2

Kristal stał pov


Obudził mnie był głowy. Leżałam na materacu
łóżka przez dziesięć dwadzieścia minut. Otworzyłam leniwie
oczy. Sprubowa łam się podnieść ale czyjaś ręką mnie powstrzymał. Spojrzałam na owo osobnika

Jest to wysoki brunet o ciemnych oczach w bardzo dziwnym stroju.
-Niech księżniczka odpoczywa - powiedział to bardzo spokojnie 
- Sorry ALE ŻE CO - krzyknęła zdezorientowany 
Po chwili sobie coś przypomniał 
-AAA  zapomniałem. Pani matka była królową tego świata...- powiedział to z małym uśmieszek na twarzy 
-Czeka czekaj , ale chyba pomyliłeś się bo moja mam jest sekretarką u mnie w szkole,  a tata 
uczy chemii. Wiec to jest nie możliwe.  A tak na dodatek to kim ty kora jesteś? !- powiedziałam trochę z pogardą w głosie 
-Ja jestem najlepszym magiem  i bylem najlepszym przyjacielem twojej mamy. A na imię mam Loki.-
Zaczęłam się cicho śmiać,  ale przestałam 
po chwili zaczął mówić dalej
-Twoja matka umarła  ratując ciebie z obiecuje człowieka którego kiedyś kochała, ale on zmienił się nie do poznania. Stał się czarnym panem.
Zatankować zamek twojej matki by stać się władców tego świata,  a potem obydwóch
Twoja matka oddała cie swej siostrze,  a potem kazała jej uciekać z tobą. Następnie zniszczyła wszystkie klucze do waszego świata opócz tego-
Wyjął za siebie mały kluczyk na sznurku.
-I tylko ja mogę się tam dostać- Nastąpiła cisza która trwała kilka minut muszę sobie to wszystko poukładać w głowie-Ale jak to ?  Czyli kto jest moim ojcem ?  ...-zdawałam różne pytania a on tylko czekał aż się USPOKOJENIE 
- JAK DO CHOLERY MAM STĄD  SIĘ WYDOSTAĆ ? -
wrzasnął strasznie głośno 
-Musisz pokonać czarnego pana. Wtedy stąd się wydostaniesz. Obiecuje.- patrzyłam na niego spodem łba- Ciekawe czemu tobie nie ufam? -
powiedziałam pod nosem do siebie 
-Obiecuje a moje obietnice zawsze są dotrzymywane. Będziesz musiała to zrobić ale co do tego musisz pamiętać że nie możesz pokazywać twarzy nikomu. Zrozumiałe? - spytał cicho 
-Dalej nie wierzę że do trzymasz danego słowa ale nie mam wyboru wiec muszę  spróbować . 
I nie pokaże nikomu twarzy .- powiedziałam zrezygnowana. -Idealnie ... DAWID!- wrzasnął strasznie głośno. Do pokoju wszedł trochę większy ode mnie chłopak o brązowych włosach i ciemnych oczach. 
Ubrany był w zielony płaszcz czarne spodnie i czarno bluzkę. Na rękach trzymał  podobny komplet plus maskę i łuk z kolczanem .
-No po co tak głośno stałem za drzwiami- Loki tylko przewrócił oczami - Oj tam oj tam -
Po patrzyłam dziwnie na dwójkę mężczyzn
-Przepraszam ale to jest pani - ukłon się
nisko i podał mi rzeczy. Okej to było
bardzo dziwne chyba od hmmm pomyślę chwilkę
a kórwa co tu myśleć nigdy nikt mi tak nie powiedział -Eeeeeeeee ... dzięki -powiedziałam nie pewnie zabierając od niego ubrania i sprzęt.
-Mam nadzieje ze umiesz strzelać z łuku ? -
zapytał tak z lekkim wahania , a ja tylko się wyprostowałam się dumnie- No oczywiście ze tak wygrywałam zawody- odpowiedziałam na wcześniej zadane mi pytanie -To idealnie. Kristal pamiętaj Dawid jako jedyny będzie znał wygląd twojej twarzy-
Poinformował mnie lekko się za smuciłam
-Ale dobra dobra teraz  woń mi stąd- powiedziałam strasznie poważna. Wyszli posłusznie zamykając drzwi.
Zdjęła bluzkę i spodnie założyłam na siebie czarną bluzkę z długim rękawkiem jest strasznie opisał. Potem założyłam tego samego koloru spodnie i tez były opisie. Następnie włożyła na nogi długie Skuza buty wiązane i założyłam ciemno zielony płaszcz.
Ostatnie co było to tylko założyć maskę podeszłam do niej i wzięłam w ręce. Srebrna z kawałkami złotymi maska. Założyłam ją  i podeszłam do lustra.
 No no nawet ładnie.
Podeszłam do łóżka i wzięłam do rąk długi łuk


-Wow...- tylko to mogłam powiedzieć
-No ooo też  taki chciałem -
Przestraszył am się złapałam jedną
strzałem i wycoelowałam  w osobę za
mną
-AAA... to tylko ja nie strzelaj- podniósł ręce w geście obronnym
-Dawid co ty kórwa tu robisz? ! - zapytałam wkurzony
-Ja? ! -
-Nie kórwa ja.- Po czekałam chwile jak chciał coś powiedzieć odrazę mu przerwała
-No chyba dużej logiki do tego nie trzeba żeby wiedzieć że ty? - zapytałam
- No wszystko jest możliwe , ale teraz choć
zobaczysz resztę drużyny



;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;
Wiem ze mnie nienawidzicie za to ze nie było tak długo rozdział ale ta dam teraz jest .
PROSZE  WRĘCZ BŁAGAM O KILKA KOMENTARZY PAMIĘTAJCIE TO MOBILIZUJE I TO BARDO