piątek, 13 lutego 2015

rozdział 5

-Nie nie musi- wyrwałam rękę j pobiegłam z chłopakiem.
Wbiegłam w las za Niallem.
-Niall!-krzyknęłam stając na chwile, po czym znowu zaczęłam znowu biec.
przeskakiwałam przez kilka wystawionych korzeni.
-Niall!- krzyczałam biegałam w kółko,
ale nigdzie go nie mogłam znaleźć.
-Niall- mój głos zaczął się robić słabszy.
Coś skoczyło nad moją głowom. Spojrzałam na w górę, ale nic tam nie zobaczyłam.
Zaczęłam się nerwowo rozglądać ale nigdzie nic nie widziałam. Chciałam złapać łuk
dopiero po chwili zauważyłam że nie mam łuku.
Złapałam za jeden nóż. Rozglądałam się nerwowo dookoła siebie lecz nic nie było widać.
-No cholera- burknęłam pod nosem. Znowu usłyszałam coś za sobą. Obróciłam się znowu nic.
Zacięłam się trochę bać."Wdech wydech wdech wydech " powtarzałam sobie w myślach
-Niall to nie jest śmieszne!- krzyczałam z nadzieją że to jednak blondyn się zemnie nabija .
-Niall?- szepnęłam "spokojnie to tylko Niall" wmawiałam sobie chociaż wiedziałam że jest inaczej.
Znowu usłyszałam szmer liści
 - Pokarz się - zażądałam cicho
- Przerazisz się- wychripiał dziwny głos
-Kim jesteś?- zapytałam sie podchodząc do jednego z drzew. Sprawdziłam czy tajemnicza postac nie znajduje się z drzewem, ale jesjtam nie było.
 -Nie tam- zachichotał
- To gdzie ?- zapytałam zmarnowana .
Rozejrzałam się i pomiędzy drzewami zobaczyłam niewielkiej postury postać.
Zaczęłam się kierować tamtą stronę.
-Nie podchodź- powiedział przerażony
-Czemu?- zapytałam się ponownie
-Przerazisz się -jego głos był teraz inny niż wcześniej
-Jak masz na imię?- zadałam kolejne pytanie
-Dio- odpowiedział niepewnie
-Ja jestem Kristal- powiedziałam
-Ta Kristal ? Córka królowej i czarnego pana ?- zapytał z niedowierzaniem
-Z tego co widać tak to ja- uśmiechnęłam się niepewnie
-Przepraszam cię pani - upadł na kolana ja podbiegłam do niego
i pomogłam wstać
-Nie kłaniaj się mój przyjacielu- uśmiechnęłam się do niego
-Niech pani nie patrzy - zasłonił swoją twarz dłońmi.
Miał poparzona twarz. Złapałam jego ręce żeby zobaczyć jego rany, ale mi na to nie pozwolił.
-Dio pokarz mim te rany. Chce ci tylko pomóc- próbowałam nieustannie. Wzięłam do ręki torebeczkę
którą złapałam pośpiesznie gdyby komuś się coś stało.
Wyjęłam z sierotka waciki i coś do dezynfekcji podałam chłopakowi
-Jak mi nie pozwalasz to zrób to sam- Dio wziął do ręki wacik i płyn po czym się odwrócił.
-Czemu królowa mi pomaga ?- jego pytanie trochę mnie zdziwiło.
- Bo potrzebujesz pomocy a ja ją niosę dla wszystkich- stwierdziłam szukając bandaża
kiedy go znalazłam podałam go blondynkowi.
-Ile masz lat ?- zapytałam
-Ja?.. Ja mam 14 lat pani- popatrzyłam na niego ze zdziwieniem
-Gdzie twoi rodzice?-
-Nie żyją- stwierdził smutno chłopiec
-Przepraszam nie chciałam - podeszłam do niego i przytuliłam go. Chłopiec zaczął
szlochać
-Ciiiiii...- kołysałam nami pozwoliłam mu żeby wypłakał się w moją koszulę.
Kiedy się już uspokajał odsunęłam go od siebie
-Wszystko będzie dobrze. Obiecuję- uśmiechnęłam się do niego, a on odwzajemnił ten gest.
-Kristal!-  usłyszałam jak w głębi lasu ktoś mnie woła
- Szukają pani- oznajmił chłopak
-Aj to niech szukają - machnęłam lekceważąco   ręką
-Teraz to ja muszę się tobą zająć - pogłaskałam  go po jego blond lokach.
-Kristal - głosy były coraz głośniejsze
-No to idziemy ? - spojrzałam na chłopaka wyciągając w jego stronę rękę.
Chłopczyk złapał niepewnie moją rękę a ja mu pomogłam wstać z ziemi.
Po ciągła go w stronę obozu.
-Chłopaki! Loki!- Darłam się w niebo głosy krzyczałam tak jakiś czas.
-Dobra oni chyba mnie nie usłyszą.- spojrzałam niepewnie na chłopaka
-Pomożesz mi? - spytałam Di'ego
-Tak Oczywiście - powiedział
-Masz trąb w róg jak najbardziej głośniej- powiedziałam podając mu róg. Chłopak wziął róg i zaczął trąbić, a ja krzyczałam ile tchu.
Usłyszałam trąbienie niedaleko
-Już... idziemy tam - wskazałam kierunek gdzie było słychać odgłos rogu
-Daj na chwilkę -wskazał am na instrument chłopak bez wahania oddał mi moja własność.
Odrazę Dmuchnęłam dwa razy w rugby z krótką przerwą ale słyszalną. Schowała róg za pas
i złapałam blondyna za rękę.
Chłopaki trąbili nieustannie w rogi dzięki czemu mogłam namierzyć ich położenie.
-Chodź już prawie jesteśmy - mówiłam do chłopaka pocieszająco. Kiedy zobaczyłam polane na której mieliśmy zostać zaczęłam ciągnąć Dio w tamtą stronę , ale zatrzymał się w momencie kiedy drzewa się skończyły.
-Dio co się stało ?  -zapytałam spokojnym głosem
-Ni..nie..m...mo...mogę- wyjąkał przerażony
-Czemu ? Boisz się ich?-zapytałam klękając  przed nim chłopcem. Spuścił zasmucony twarz
-Oj Dio niema czego się bać będziesz przymnie
a ja tobie nic nie zrobię- zapewniłam mu
-To co ?  Idziemy ? -zapytałam podnosząc jego podbródek żeby na mnie spojrzał. Uśmiechnął się nie pewnie odwzajemniłam uśmiech
-No to idziemy - złapałam go z rękę i Weszłam na polane. Odrazę zostałam przytulną przez Nialla
-Jezu nic ci nie jest? Jesteś cała ?  Ktoś cię zranił ?- do naszego uścisku dołączył się Dawid
-Dziewczyno czy ty wiesz jak nas na straszył ?-
Było tysiące pytań do mnie typu co się stało ?  Gdzie byłaś ? Dlaczego pobiegłaś do lasu?
-A kim jest ten młodzieniec? -zapytał w końcu Loki
-To jest Dio spotkałam go w lesie. Potrzebował pomocy wiec mu ją dałam -oznajmiłam
-Ale jaką mamy pewność że nie jest sługą czarnego pana? - zapytał Lou
-Przyznam na początku trochę dla niego służyłem ale potem zabił moich rodziców i siostrzyczkę wiec go zostawiłem i schował em się w lesie jak wiele innych osób - przyznał zaszły mu się oczy a ja podeszłam do niego i znowu zaczęłam go uspokajać. Przytuliłam się do niego i glaskałam jego blond loki. -Ciiiiiii... już dobrze- wtulił się we mnie jeszcze  bardziej. Kiedy trochę się uspokoił
spojrzałam na niego -Już dobrze tak ? -zapytałam go a on pokiwała głową.
- No to teraz idź się prześpij- wskazałam na mój namiot chłopak wszedł posłusznie do namiotu
-Czemu mamy mu ufać ? - zapytał zdziwiony Liam
-Bo nawet jeśli jest zły to już dawno by mnie zabił-
stwierdziłam

-Ale jeszcze jesteśmy my może miał za zadanie nas tez zabić - Dawid tez nie wieży ze on jest dobry ale ja wiedziałam że on ma dobre serce
-Bez sensu to ja jestem zagrożeniem i jego zadaniem najprędzej było by mnie zabić a nie nas wszystkich - wzruszyła ramionami
-Harry pójdziesz spać w moim namiocie żeby zobaczyć że  Dio jest dobrym chłopcem, a ja będę spala w namiocie z Niallem - stwierdziłam i ruszyła sprawdzić czy chłopak śpi. Weszłam do sierotka i zobaczyłam jak chłopak śpi jak zabity na jednym z dwóch materacy ale koc był jeden wiec go nie wziął.
Przykro łam go kocem o Poszłam do namiotu Horana gdzie położyłam się spać na przygotowanym przez Lou posłania dla mnie.
--------------------:::::::::::::------------------
Wróciłam z nowym rozdziałem dla was
 

   


       
   

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz